poniedziałek, 26 listopada 2012

PO SZKOLNE POŚCIKI #14 ^m^ yay mój szczęśliwy numerek... i z dziennika też!

moja mina gdy ktoś mi mówi, że pasuje do Matiego -m-
nie znoszę......-m-
Na początek muszę stwierdzić, że nie pasuje mi tamten styl pisania z poprzedniego posta, bo mam za dużo do opowiadania... :>

Jak pokazałam tą książkę Wiktora Hugo to zrobił wielkie oczy i krzyknął "LOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" :>

POLAK:....Pani krzyczy, że rano jesteśmy zamuleni....:<
czemu ona zawsze na nas krzyczy?!

PRZYRA: eeeeeeeeeeeeeeeeee... co było?!
czekajcie zajrzę do zeszytu...
.........
............
........
............
..........
...........
..........
........
......
COŚ O MORZACH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
chyba.... ^m^
rysowałam ^m^
i wszyscy na mnie naskoczyli, że robię My little giraffe -m-
a odierdolta się od mojego stylu -m-

INFA: HAHHAHAH
JEBŁAM
Dokańczanie pracy a potem jak musiałam jeszcze coś o Prince'sie wymyśleć bo już się z wywiadu na brohoofie skończyło to napisałam trochę....a potem BK (siedzi obok mnie) każe mi znaleźć na google maps Rotherham (tam gdzie mieszka Wooden) i jak wpisałam to wyszło, że mieszka w parku... na drzewie o.O
i się trochę tam poprzechadzałam... bardzo ładna okolica trzeba przyznać...
a potem mi się znudziło i wpisałam Bexhill (tam gdzie mieszka Prince ^m^) i też mieszkał w parku na drzewie!
wtf?!
moda życia na drzewach?!
a potem na moją ulice (zakosy 21 jakby ktoś nie wiedział -m-) i jadę do biedronki!!!!!!!!!!!
yayyay!
a jak przy biedronce jest taki mini sklepik gdzie sprzedają bilety to tam była gromadka rodziny a jak przesunęłam widok na oddal od biedronki to ich nie było O.o
(a wiecie jaki widok nie? taki jakbyś chodził tam po ulicy... a jak nie wiecie to se przybliżajcie aż tak wam wyskoczy)

RELIGIA: Siostra znowu co roku pieprzy o tym głupim adwencie...
i mówi, że my nic o nim nie wiemy jak co roku nam to samo gada!!!!!!!!

MATMA: Kończę rysunek dając go BK bo chciała OC mnie jako jednorożca...
był piękny ^m^ (czyt. obrzydliwość)

PRZERWA: Uczymy się piosenki a ja mam chrypę, której nie umiem wykaszlnąć i jeszcze głupia flegma -m-
dostane 3 najwyżej ;_;

MUZA: Nie śpiewaliśmy tej piosenki... -,-
A.Y.F.K.M.?!
Ale wszyscy się jarali cymbałkami, na których pani kazała nam grać prostą melodię, której nikt nie zakumał ^m^
jesteśmy debilami ^m^
ale cymbałki wydawały pięknie lekkie i harmoniczne dźwięki... :>

PO SZKOLE: Ja, PD i Ola U. idziemy do domu (no shit sherlock?!)
ale PD se przypomniała, że jeszcze na dodatkowy angielski (który był dziś) nie odrobiła pracy domowej -m-
więc se poszła bo ja z Olą idziemy skarpową
foch!
i potem spotykamy Asię i o mało co nie spotkałyśmy ogórka (wszyscy (łącznie ze mną) uważamy, że to pedofil) ale go nie było :<
blalallallalal mam nowe słowo w słowniku ^m^
http://our-young-equestria.blogspot.com/p/cytrusowy-sownik_17.html ^m^
i se podbije ocene z anglika robiąc jakiś tam projekt...
ojtam ojtammm...
krótko mi zajmie
tłumacz google pomoże ^m^
a więc..
PAPA!

3 komentarze:

  1. Mnóstwo wariacji, że nwm jak skomentować xD

    Wpisuję więc przecudny cytacik babci: 'Kasik mróz rano był'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha
      jebłam
      ale ty masz podejrzane wchodzenie na tego bloga i prawie od razu jak włączę ponownie stronę po kilku minutach to jest już twój komentarz O.o
      you are magic *O*
      a ja panuje nad ogniem
      i mam radioodbiorcze uszy!
      i co?!
      a z tymi uszami jest dziwna historia O_O***

      Usuń